12 lutego

#58 It ends with us - Colleen Hoover


Lily Bloom zawsze płynie pod prąd. Nic dziwnego, że otworzyła kwiaciarnię dla osób, które… nie lubią kwiatów, i prowadzi ją z pasją i sukcesami. Gdy poznaje przystojnego lekarza Ryle’a Kincaida i rodzi się między nimi wzajemna fascynacja, Lily jest przekonana, że jej życie nie może być już lepsze.
To, co się kryje za idealnym związkiem Lily i Ryle’a, jest w stanie dostrzec jedynie Atlas Corrigan, dawny przyjaciel Lily. Kiedyś ona była dla niego bezpieczną przystanią, teraz sama potrzebuje takiej pomocy. Nie zawsze jesteśmy bowiem dość odważni, by stanąć twarzą w twarz z prawdą… Szczególnie gdy przynosi ona tylko cierpienie.
źródło opisu: www.empik.com

Od dawna miałam zamiar zabrać się za czytanie tej książki, która wiernie czekała na półce na swoją kolej. Uwielbiam Colleen Hoover, ale czułam, że na tą historię musi być "ten dzień". A więc niedawno miałam ogromną chęć odskoczni od fantasy i uwierzcie mi, sięgając po tą książkę zrobiłam coś naprawdę wspaniałego.
Nie ma czegoś takiego jak źli ludzie. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, którzy czasami robią złe rzeczy.
Po wielu opiniach i recenzjach łatwo już się domyślić jaki temat poruszyła Colleen w "It ends with us". Przemoc w rodzinie, znęcanie się nad małżonkiem/małżonką to temat dość trudny i śliski. Bo każdemu łatwo mówić "Po co ona z nim jest? Niech go zostawi", ale gdyby postawić się w miejscu osoby maltretowanej, to sytuacja nie wygląda już tak łatwo i kolorowo.

Akcja książki rozpoczyna się dość nieśmiało, kiedy w naprawdę kiepski dzień dwoje ludzi spotyka się na dachu i wyznaje sobie "nagą prawdę" z myślą, iż nigdy więcej się nie zobaczą. Przeznaczenie jednak układa losy bohaterów tak, że po raz kolejny spotykają się ze sobą w dość nietypowej sytuacji, a ich życia zaczynają się powoli ze sobą wiązać. Początkowo jest słodko i pięknie, a oczywiście pozory mylą. To w jaki sposób autorka ukazuje problem Lily jest bardzo dla czytelnika dotkliwe i rzeczywiste. Nieraz zwątpiłam i nie miałam pojęcia czy zrobiłabym inaczej czy powieliła zachowanie głównej bohaterki. Czułam, że Hoover chce wciągnąć nas w fabułę, byśmy odczuli to samo co bohaterowie. Cała historia wciąga, a kolejne sytuacje do jakich dochodzi podczas czytania nie pozwalają ani na chwilę odłożyć książki. Ja o niej myślałam cały czas. Czułam, że historia Lily zakotwiczyła się na dobre w mojej głowie, a dalszego rozwoju wypadków nie mogłam się doczekać.

Bohaterowie to niezmiernie ciekawe postacie. Lily po trudnym dzieciństwie nie należy do kobiet, które nie potrafią się bronić i walczyć o swoje dobro. Pragnie by jej życie toczyło się spokojnie do przodu, pozbawione cierpienia. I nagle los odwraca się od kobiety i wystawia ją na próbę. Mimo niechęci do powielania schematów, niestety wpada w błędne koło. Tak więc nie wszystko co sobie postanowimy jest takie proste w realizacji, jeśli przychodzi dana chwila.
Ryle należy do mężczyzn, których w książkach po prostu się ubóstwia. Z zewnątrz ideał, a w środku gruzowisko...

Co do zakończenia, to mam maleńkie "ale". Patrząc na całość opisanej historii, to zakończenie jest po prostu słabe. Tak jakby autorka chciała Lily w końcu wynagrodzić te ponad 300 stron bólu na zaledwie kilku stronach. Taki mały minus za typowe zakończenie rodem z amerykańskich romansów.

Podsumowując, jak do tej pory nie miałam w rękach książki, która poruszałaby problem przemocy w małżeństwie. To ważne, by poruszać te tematy, gdyż jak już wyżej pisałam dla większości decyzja o odejściu od oprawcy jest łatwa i prosta, jednak kiedy dochodzą do tego uczucia i los rodziny, to nic nie wydaje się takie proste. Decyzja o napisaniu tej książki, musiała być dla autorki dość trudną decyzją. Jak czytamy na końcu w podziękowaniach, Colleen wzorowała się na historii jej matki - maltretowanej przez własnego męża.

2 komentarze:

  1. Jestem bardzo ciekawa tej książki i mam nadzieję, że uda mi się przeczytać ją jeszcze w tym roku :)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  2. Wciąż jakoś za bardzo nie mogę się przekonać do twórczości Hoover, ale ten tytuł chyba naprawdę powinnam przeczytać. Temat przemocy w rodzinie jest bardzo trudny, ale lubię czytać tego typu historię. Koniecznie muszę sięgnąć po tą książkę.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bookwormpl , Blogger