sobota, 4 listopada 2017

MYTH BUSTER part 1

Jeśli śledzicie moje konto na Instagramie to na pewno zauważyliście, że jakiś czas temu wpadł mi do głowy dość ciekawy pomysł na cykl wpisów na blogu. Nie ukrywam, że do tej pory zacieram ręce do pracy nad nim. Na story moi obserwatorzy mogli dowiedzieć się już coś o tym co dla Was tu szykuje. Jednak postaram się krótko przedstawić mój nowy projekt i wyjaśnić jego zasady :)

Co 2 tygodnie (prawdopodobnie piątek-sobota) na blogu będą pojawiać się posty z nowego cyklu pt. "MYTH BUSTER". O co w nim będzie chodzić? O obaleniu mitów o czytaniu. Jak każdy z nas spotykamy się co jakiś czas z niezrozumiałym stereotypem lub nastawieniem ludzi do czytania. I oczywiście ich argumenty przeciw są dość dziwne i budzące konsternację. I tu właśnie pojawiam się JA! Co post będę rozpatrywać 3 mity i ostatecznie oceniać je w 3 kategoriach: możliwy (plausible), potwierdzony (confirmed) oraz obalony (busted). Wszelkie moje argumenty będą poparte potwierdzonymi informacjami. Postaram się w każdy przez Was odnaleziony mit wgryźć się jak najgłębiej! :)

I poniżej mam dla Was pierwsze 3 mity!
Po co kupować książki?
Pewnie wielokrotnie spotkaliście się z komentarzami: "Po co kupujesz książki, jak możesz je wypożyczyć?" albo "Po co kupujesz i gromadzisz książki w domu". Znasz to?

Tsundoku. To japońskie słowo powstałe z dwóch wyrażeń – „tsunde-oku” (co oznacza
odkładanie czegoś na później) oraz „dokusho” (odnoszące się do czynności czytania książek). Tsundoku, jak nie trudno się domyślić, oznacza nałogowe, czasem może nawet kompulsywne, kupowanie książek i niemal natychmiastowe odkładanie ich na półki, bez czytania (ani większej nadziei, że kiedykolwiek się to zrobi).To tak żeby Was trochę postraszyć! Haha Bo każdy z nas cierpi na tsundoku w mniejszym lub większym stopniu. I poniekąd jest to jeden z powodów dla których wolimy nabyć książkę niż ją wypożyczyć. Sama chęć posiadania jest tak kusząca, że no nie można się oprzeć kupowaniu/nabywaniu książek.
Po drugie, uwaga! Część z czytelników niszczy książki, więc wolą posiadać swoje egzemplarze, by nie niszczyć czyjejś własności (niszczyć=zaginać rogi, łamać grzbiety itp). Wspaniałomyślne i miłe.
Po trzecie, ja należę do tej grupy. Jestem kolekcjonerem książek! Chciałabym mieć w domu ogromny regał z książkami, które przeczytałam. Takie trofeum. Macie tak? Moim hobby nie tylko jest czytanie, ale także zbieranie książek do mojej biblioteczki!
Tak więc, mit ten uważam za możliwy, ponieważ możemy wypożyczyć książkę, ale to od nas zależy czy nie wolimy jej kupić.



PLAUSIBLE

Popełniam błędy ortograficzne, mimo iż czytam dużo książek
Nie ukrywam, że ten mit sprawił mi ogromne trudności. Ciężko było mi znaleźć konkretny powód
dlaczego tak jest. Nie mogłam zrobić żadnych badań na jakiejś grupie, bo w moim otoczeniu takiej osoby nie znalazłam. Jednak sporo poczytałam o problemach w opanowaniu ortografii i postaram się Wam je tu logicznie przedstawić.

Po pierwsze należy wspomnieć, iż osoby te mogą mieć dysortografię. Niestety nasz mózg czasami się buntuje i nie ułatwia nauki czytania i pisania. Dysortografię powinien zauważyć nauczyciel w szkole. Najczęściej towarzyszy jej w mniejszym lub większym stopniu dysleksja czy dysgrafia. Zauważone problemy należy od razu rozwiązywać poprzez pracę z dzieckiem, wspólną naukę i odnalezienie sposobu na zrozumienie przez nie zasad ortograficznych. Ale kochani, zagłębiając się w zasady tej choroby dowiedziałam się, że dysortografię można zauważyć dopiero w 4 klasie! A co więcej nie mówi się o dysortografii, gdy błędy robi osoba o niższym niż przeciętny poziomie inteligencji, niedosłysząca itd. Uczniowie z dysortografią są ponadprzeciętnie uzdolnieni w innym zakresie oraz doskonale znają reguły ortograficzne. Jak dla mnie stwierdzenie dysortografii jest ogromnie trudnym zadaniem, najczęściej niestety cała odpowiedzialność jest wtedy zrzucana na dziecko. A jeśli odnosić się do dorosłych osób, to cóż, zaniedbanie ze strony nauczyciela i bliskiego otoczenia może być powodem ciągłych problemów z ortografią.
Ciężkie było to zadanie, jedynie mogę powiedzieć, ze to jest możliwe. Ale godne uwagi!


PLAUSIBLE


Nie mam czasu czytać
 Ile ja dzięki temu mitowi miałam radości! Wyszukiwanie argumentów na jego obalenie było zbyt proste! Ale zacznijmy od początku.

Po pierwsze jeśli nie masz czasu na czytanie, to czytaj wszędzie! Jeździsz do pracy/szkoły
komunikacją miejską? Sięgnij po książkę, czytnik, gazetę. Zamiast tępo patrzeć się w szybę czytaj to co sprawa ci przyjemność. Kilka minut a może nawet godzina w komunikacji miejskiej, a poświęcasz ją na czytanie.
Nie chcesz męczyć wzroku? Po to własnie wymyślono audiobooki! Wystarczy do tego telefon, ipod czy cokolwiek czym go odtworzysz i słuchawki. Ruszasz z domu w słuchawkach, a mimo to poświęcasz czas na podróż po zaklętych rewirach w danej książce.
A może czas zainwestować i pójść na kurs szybkiego czytania? Szybko , ale i zrozumiale! Jeśli chciałbyś/chciałabyś czytać więcej lub masz mało czasu to taki kurs pozwoli Ci na czytanie o wiele więcej, niż jesteś w stanie przeczytać teraz.
A może przed snem 2 strony z książki?Czytanie ułatwia zasypianie, relaksuje i uspokaja umysł. No chyba, że książka cię tak wciągnie, że zarwiesz noc. Ale to już nie moja wina :)
Noś ze sobą książkę, czytnik czy nawet tego audiobooka w telefonie. Może zdarzy się, że będziesz musiała/musiał poczekać dłużej na coś lub kogoś albo wcześniej coś skończysz. Wykorzystaj przypływ czasu na czytanie.
Oooo.. i jak już pisze o noszeniu, to wiadomo niektóre tomy są dość obszerne i ciężkie, więc warto zainwestować w czytnik ebooków! Cieniutki o potrafi naprawdę wiele pomieścić. Imitacja kartki papieru w małym urządzeniu. No dobra, nie ma szeleszczenia papieru czy zapachu, ale jest wygoda i lekkość. Nie liczy się jak, ale żeby czytać :)
Nie zmuszaj się na siłę do czytania, bo inaczej zniechęcić się totalnie do sięgania po książkę. To ma być przyjemność, a nie udręka!
Ogranicz przesiadywanie na facebooku, instagramie czy innych portalach w necie i poświęć ten czas na czytanie. Wiecie, że w ciągu dnia przeciętny człowiek poświęca social media ok. 1h na dobę? A zdarzają się rekordziści, którzy wielokrotnie zwiększają tą liczbę. Skróć ten poświęcony czas w necie i poczytaj.
Rozmawiaj z innymi czytającymi, jest to ogromna rzesza osób, która motywuje jak nikt do czytania, a o wielu ciekawych książkach można się dowiedzieć!

Z przyjemnością obalam ten mit!
BUSTED

To jak na razie eksperymentalny post. Jeśli Wam się spodoba, to będzie kolejny i kolejny! A jeśli są jakieś nurtujące Was sytuacje odnośnie czytania to piszcie o nich także w komentarzach. Zbadam je!
Miłego dnia moliki ♥ 

9 komentarzy:

  1. Genialny pomysł kochana z postem! 👌💗 juz nie moge doczekać się kolejnego! 🙊💗

    OdpowiedzUsuń
  2. pomysł na cykl postów fantastyczny! Najciekawszy mit numer jeden :D Strasznie mi się to spodobało :D A co do błędów, to dla mnie i tak najgorsze jest to, że nieraz w książkach już wydanych stykamy się z błędami ortograficznymi, to boli moje serce.

    Pozdrawiam serdecznie, cass z cozy universe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym! I nie tylko błędy ortograficzne, ale też mnóstwo powtórzeń i ogólnie składnia jakaś taka... dziwna? Mam wrażenie, że czasami niewiele ma wspólnego z poprawną polszczyzną. Mnie również wtedy boli serducho, a w głowie pojawia się myśl: "Gdzie są, do cholery, ci korektorzy?!"

      Usuń
  3. W micie nr dwa masz powtórzenie z mitu pierwszego. Pomysł na post świetny. Ja dzięki książkom nie robię błędów i mam ogromną wyobraźnię 😊
    Pozdrawiam,
    Kredziarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Super post! Bardzo mi się podoba ten pomysł 😁
    Pozdrawiam serdecznie!
    booksunset.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio kupiłam książkę na wyprzedaży i w środku był na niej dopisek "domowa, więc bez pośpiechu":) więc nic dodać nic ująć. Ale ja niestety muszę walczyć z tym kupowaniem, bo jestem ograniczona miejscem w domu! kupuję więc tylko te książki, do których mam nadzieję wrócić, takie moje perełki.

    A z tym czasem, to jest tak jak ze wszystkim - jeśli chcesz, to czas się znajdzie. A czytanie ma to do siebie, że w każdej chwili można przerwać, mam czas przeczytać dziś 10 stron, to przeczytam 10. Jutro może mi się uda 11. Zawsze to coś. A jak książka wciąga, to czyta się szybciej i dłużej, a mniej śpi, prawda?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł z tym cyklem, mam nadzieję, że uda mi się czytać posty na bieżąco :) Zgodzę się zwłaszcza z ostatnim punktem - sama nie mogę czytać w komunikacji miejskiej, bo dostaję choroby lokomocyjnej. Męczyły mnie strasznie te "bezowocne" podróże, więc założyłam konto na Storytel.pl i zaczęłam słuchać audiobooków :) Nawet przed chwilą napisałam recenzję pierwszej przesłuchanej w ten sposób książki i jutro pojawi się ona na blogu :)

    Buziaki,
    Klaudia
    www.claudiaaareads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały pomysł. Pozdrawiam cieplutko https://ksiazkialeksandry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń