środa, 6 września 2017

#35 Obrońcy Shannary. Czarne Ostrze - Terry Brooks


Paxon jest potomkiem wielkich wojowników z Gór Leah. Jedyne co przypominało mu o przodkach, to stary miecz wiszący nad kominkiem. Jak głosiły opowieści miecz posiadał ogromną moc. Lecz w Sudlandii, gdzie rządziła Federacja magia była zakazana, a chłopak mimo prób w dzieciństwie nie był w stanie wykrzesać z miecza choć iskrę mocy. Do czasu... Kiedy jego młodszą siostrę porywa tajemniczy czarnoksiężnik Arcannen, Paxon wyrusza w pościg za porywaczem. Podczas walki udaje mu się wykrzesać z miecza potężną moc. I nie tylko Arcannen jest zaciekawiony artefaktem... Do młodzieńca przybywa druid, który wymusza na nim decyzję o wyjeździe do Paranoru - siedziby druidów. Tam ma podjąć szkolenie i zostać ich obrońcą. Wszystko okazuje się proste i nieskomplikowane, lecz siostra Paxona znowu znika, a okolica zaczyna zapełniać się dziwnymi stworami... Czy Paxon uwolni siostrę? Komu warto ufać w tej wielkiej magicznej walce? Czy Paxonowi uda się okiełznać magię? 


Fabuła książki jest bardzo ciekawa. Nie da się przy niej nudzić. Nie ukrywam, że po pierwszym rozdziale miałam mętlik w głowie. A to wszystko przez ogromny natłok informacji. Podejrzewam, że te osoby, które miały już styczność z Kronikami Shannary były do tego przyzwyczajone. Jednak ja czułam się dość przytłoczona wszystkimi informacjami. Ale z każdą kolejną stroną miałam pewność, że autor nie pozostawia nas z tym bagażem informacji i biegnie dalej z akcją. Co jakiś czas przypomina o najistotniejszych faktach, dzięki czemu łatwiej jest nam wczuć się w opisywaną sytuację. Punkt dla autora!


W tej książce nie ma chwili na odpoczynek! Akcja pędzi jak szalona i nie pozwala choć na moment przymknąć oka. O tej książce się myśli i nie chce się jej odkładać na bok. Początkowo bałam się tej pozycji, ze względu na to, iż nie czytałam Kronik Shannary, lecz moje obawy szybko się rozwiały. Ten świat całkowicie od siebie uzależnia. 

Postaci Paxona i Chrys są przedstawione w prosty sposób. Nie ma tu wyolbrzymiania ich czynów czy ukazywania nieskazitelności charakteru. Mamy do czynienia z prostymi ludźmi, którzy w dość zawoalowany sposób odkrywają swoje dziedzictwo.  Każda z postaci ma swoje zadanie i ukrywa jakąś tajemnicę. Paxona nie da się nie lubić. W młodym wieku musiał wziąć na barki odpowiedzialność za rodzinę. Widać, że jego charyzma ma swój udział w szkoleniu w Paranorze. Może i jest narwany, ale to przybliża go jeszcze bardziej do normalnego człowieka. Równemu każdemu z nas.

Ogólnie podobała mi się ta książka za innowatorski pomysł. Nie jest dużo książek o magii i druidach. To dość rzadko spotykane w aktualnych trendach fantasy. Byłam ogromnie zaciekawiona i równocześnie zachwycona tym światem. Nie czekajcie chwili dłużej i chwytajcie w dłoń "Czarne ostrze". Warto wybrać się w podróż na nieznane lądy!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo replika

3 komentarze:

  1. Zaciekawiła mnie ta książka. Czytam raczej mało takiej fantastyki, ale ten tytuł sobie zapiszę :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaaak strasznie dawno nie czytałam żadnej fantastyki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś czuję, że to książka idealna dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń